
Przedświąteczne pierniczenie zaczynam wraz z początkiem grudnia. Robię tonę ciasta z przepisu, który zawsze się udaje ii smakuje najlepiej na świcie (to nie tylko moja opinia, ale także wielu sekretnych wyjadaczy moich pierniczków!). W tym roku udało mi się upiec ponad 600 pierniczków. Pieczenie i zdobienie zajęło mi prawie tydzień. Ale radość jest wielka:)) Teraz, gdy już są gotowe można spokojnie napawać się ich widokiem... o ile wcześniej nie rozejdą się po rodzinie i znajomych. A rozchodzą się błyskawicznie! :))
To co? Pierniczka?
Składniki:
- 250 g drobnego cukru
- 250 g płynnego miodu (najlepiej lipowego)
- 100 ml mocnej kawy
- 300 g masła
- 800 g mąki pszennej
- 1 łyżka sody oczyszczonej
- opakowanie przyprawy korzennej
- dla chętnych skórka obtarta z jednej pomarańczy (osobiście wolę bez)
No to dzieła! :)
Masło, miód i cukier topimy w dużym garnku na małym ogniu do momentu aż cukier dokładnie się rozpuści. Kawę zaparzamy, a następnie wlewamy do garnka (oczywiście bez fusów! :))
Przed kolejnym etapem zawartość garnka musi nieco ostygnąć.
Gdy już tak się stanie możemy zacząć dodawać przesianą mąkę na zmianę z przyprawą korzenną. Ważne, aby robić to partiami. Dodajemy również sodę rozpuszczoną w łyżce letniej wody. Na początku ciasto ucieramy za pomocą berła, później możemy użyć drewnianej łopatki lub rąk. Ciasto pierniczkowe jest bardzo lepkie i jeszcze luźne. Wkładamy je do ceramicznej misy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do lodówki, żeby trochę dojrzało. Minimum na 1 dnień, jednak im dłużej będzie leżeć tym lepsze będzie. Ja odstawiam je zawsze przynajmniej na 2 tygodnie.
Po tym czasie oczekiwania ciasto cieniutko rozwałkowujemy...
wycinamy... wycinamy...
...i pieczemy na papierze przez 5 - 8 minut w piekarniku nastawionym na 200 stopni.
Pachną pięknie, a smakują jeszcze lepiej.
Śnieżynki to moje ulubione kształty :)
Jak już się upiekły, możemy wziąć się za dekorowanie. Moje pierniczki są do jedzenia, a nie do 'wyglądania' więc ze względów smakowych przyozdabiam je polewą czekoladową (mleczną i białą).
Lukier może wygląda bardzo ładnie, ale moim zdaniem jest nie smaczny. Także ZERO LUKRU! :)
Dużo pierniczków ! :))
Iii jeszcze trochę!
Aktualizacja! :))
Miało nie być lukru... zrobiłam jednak wyjątek i pierniczki na choinkę przyozdobiłam lukrem:) wyszły bardzo ładnie.
...i jeszcze na choince.
Pierniczki to również bardzo dobry prezent dla bliskich. Bo przecież kto nie ucieszyłby się z paczuszki pięknie zapakowanych ciastuszek? Chyba tylko jacyś niedobrzy ludzie, a takimi przecież nie powinniśmy się otaczać! Moje pakuneczki prezentują się tak:)
Smacznego pierniczka! :))
Pierniczki to również bardzo dobry prezent dla bliskich. Bo przecież kto nie ucieszyłby się z paczuszki pięknie zapakowanych ciastuszek? Chyba tylko jacyś niedobrzy ludzie, a takimi przecież nie powinniśmy się otaczać! Moje pakuneczki prezentują się tak:)
:))
Smacznego pierniczka! :))



Czułabym się osaczona przez taką ilość pierniczków, ale w sumie to mili towarzysze :).
OdpowiedzUsuńWow..ile pierniczków...muszą byc pyszne...dziękuję za udział w akcji.
OdpowiedzUsuńale cudne! przepiękne :) Dziękuję za udział w akcji :)
OdpowiedzUsuń