czwartek, 3 października 2013

Warsztatowe babuszki cudniuszki :)

Tym razem trochę inaczej - nie będzie o pieczeniu. Będzie natomiast o dekorowaniu, i o tym, że czasem wystarczy włożyć odrobinę serca w proces twórczy, aby powstało coś pięknego (iii chęci oczywiście)! Jakiś czas temu znalazłam w internecie tę stronę -> Beetlebits.  Można tam znaleźć wszystkie możliwe cuda do przygotowania, dekorowania i serwowania wszelkiego rodzaju ciastuszek/babuszek. Okazało się, że ów cudny sklepik znajduje się w moim mieście (Kraków!) i oprócz tak zwanej sprzedaży organizuje również warsztaty. Niezwykle uradowana tym faktem postanowiłam się zapisać od razu na dwa - z lukru plastycznego oraz warsztaty I stopnia.


 
Dzień #1

Tematem pierwszych warsztatów były "roślinne cuda". Trwały prawie 4 godziny, ale myślę, że był to miło i pracowicie spędzony czas. Podczas tworzenia było dużo zabawy i dużo kremu czekoladowego. Na samym początku zaczęliśmy od rzeczy prostszych.. gąsienicy drążącej w ciasteczkowej ziemi :D później robiliśmy zakopaną w ziemi niby marchewkę/rzodkiewkę. Może wydawać się to proste, jednak przyznam, że podczas robienia zielonej części miałam spore problemy. Na szczęście prowadząca warsztaty (Ania z Black Cherry Sweets) pomogła mi uratować moje warzywko. Następnie przyszła pora na trudniejsze (i ładniejsze!) rzeczy. To co na zdjęciu wygląda jak kwiatek to nie kwiatek - to tak zwany sukulent, taka roślinka z grubymi listkami. Długo się robiło i narzekało przy tym, że nie wychodzi tak jak chcę, jednak efekt był zaskakująco dobry:) 

 zdjęcie wszystkich babeczek mojej koleżanki Ani.

Punktem kulminacyjnym było stworzenie muchomorków. Według mnie wyszły prześlicznie. Wciąż nie mogę się napatrzyć na swoje.



muchomorki moje śliczne muchomorki

 
Nie mogłam go zjeść - trzymam nadal w lodówce i będę chyba czekać, aż stanie się toksyczny:D Jednym słowem - na warsztatach  można było się poczuć jak mały ogrodnik:D

Dzień #2

Następnego dnia wybrałam się na warsztaty I stopnia. Trwały trochę krócej, ale również było przemiło:) Na czym polegał I stopień? Było zdecydowanie bardziej kreatywnie:) na początku robiliśmy różnokolorowe masy, poznawaliśmy techniki lukrowania babeczek, uczyliśmy się jak używać rękawów cukierniczych oraz wykrawania wszelakich wzorków z lukru plastycznego. 



Gdy już dowiedzieliśmy sie jak to wszystko 'działa', można było zabrać się za ozdabianie swoich babeczek zgodnie z naszymi upodobaniami. Dodatkowo do dekoracji można było użyć różnego rodzaju kolorowych posypek, perełek, świecidełek i brokatów - czyli tego co wszystkie sroczki lubią najbardziej. Ja do nich raczej nie należę i z zasady nie jadam też niczego co jest niebieskie, ale przyznam, że nie mogłam się powstrzymać. 


Najbardziej zadowolona jestem z różowej kwiatuszkowej babeczki. Jestem zwolennikiem mas, bo masy można zjeść bez problemu, a lukier? wygląda pięknie i warto użyć go na specjalne okazje, jednak nie jestem fanem jego smaku :)


Po warsztatach zrobione przez nas cudeńka mogliśmy zapakować do pudełeczek i udać się wraz z nimi do domu, czy gdziekolwiek i chwalić chwalić chwalić naszymi małymi dziełami:)) 




Ponadto każdy z uczestników otrzymał certyfikat ukończenia warsztatów oraz 10% zniżki na zakupy w uroczym sklepiku.  



Wnioski po warsztatach? Było miło. Było warto. Czasem nie trzeba wielu zdolności - trzeba wielu CHĘCI, UŚMIECHU iii CIERPLIWOŚCI! Zastanawiasz się czy warto? Nie zastanawiaj - idź na warsztaty i sam/a się przekonaj! :) 

I jeszcze trochę Aniowych babeczek:)

I pochwalę się również zakupem cudnych nowych papilotek :)) wprost nie mogłam się oprzeć, nie mogłam się zdecydować bo tak duży był wybór więc na początek skusiłam się tylko na te dwie. Urocze, nieprawdaż? :))





Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. "Wow! Babeczki są cudowne, szkoda, że ja takich nie umiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam nie umiesz! Cierpliwości i czasu i wszystko sie uda :)) iii dziękuje:)

      Usuń
  2. fajne ozdoby ale grzybki są cudne jak żywe

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczności!!!!!!
    Pozdrawiamy:):)
    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne muchomorki i warsztaty! I ten Twój komentarz: trzymam nadal w lodówce i będę chyba czekać, aż stanie się toksyczny:D, aż się uśmiechnęłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) i o to mi chodziło, żeby ktoś się uśmiechnął. Bo ja do muchomorów się uśmiecham:D

      Usuń
  5. cudne :) uwielbiam takie dekoracje !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sprawa takie warsztaty! :) Świetnie odzodbione te babeczki :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...