Były wakacje i
troszkę wolnego, miał być wielki powrót bloga, miało być pieczenie
pysznych ciast, tortów i babeczek.. i co się stało? Zepsuł się
piekarnik. Tego się nie spodziewałam. Budżet na miesiące wakacyjne nie
przewidywał jednak takich wydatków i na nowy piekarnik, a co za tym
idzie nowe wypieki trzeba będzie jeszcze poczekać. Troszkę smutek i żal,
ale żeby nie było tak bardzo smutno to udało mi się odszukać zdjęcia
rogalików zrobionych już jakiś czas temu.
Tak więc dzisiaj zapraszam was właśnie na te rogaliki. Dodam, że pyszne! Wciągające jak mało co.. dlatego zazwyczaj robię dwie porcje, bo jeśli zrobię jedno to zanim skończę wypiekać do końca to domownicy zdążą wszystko zjeść. Później tylko pytają 'a kiedy będą znowu rogaliki?', odpowiadam im - 'jak będzie nowy piekarnik' :)
Tak więc dzisiaj zapraszam was właśnie na te rogaliki. Dodam, że pyszne! Wciągające jak mało co.. dlatego zazwyczaj robię dwie porcje, bo jeśli zrobię jedno to zanim skończę wypiekać do końca to domownicy zdążą wszystko zjeść. Później tylko pytają 'a kiedy będą znowu rogaliki?', odpowiadam im - 'jak będzie nowy piekarnik' :)

- 0,5 kg mąki tortowej,
- 200 g masła,
- 1 szklanka śmietany,
- 4 łyżeczki cukru,
- 2 jajka,
- 7 g suchych drożdży
- powidła śliwkowe
- jedno żółtko
- brązowy cukier
Mąkę przesiewamy, mieszamy z drożdżami, dodajemy pokrojone w kostkę masło, śmietanę, jajka i cukier. Wyrabiamy ręcznie, do momentu całkowitego połączenia składników. Tak przygotowane ciasto wstawiamy do lodówki na ok. 40 minut.
Po tym czasie ciasto dzielimy na części, każdą z nich rozwałkowujemy na kształt koła i kroimy. Każdy trójkąt smarujemy powidłami. Zwijamy na kształt rogalika. [Jak to zrobić możecie zobaczyć TU]
Smarujemy żółtkiem, posypujemy brązowym cukrem. Rogaliki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 20 minut.
Smakowite:)
OdpowiedzUsuń